sobota, 4 maja 2013

Słowo wstępne

     Na początek wypada mi się przedstawić. Jestem Barabasz, na codzień student psychologii na UMCS w Lublinie. Moim (jednym z wielu) hobby jest rekonstrukcja historyczna i szermierka. Jestem październikowym  (2012) nabytkiem lubleskiego bractwa imienia Kniazia Jeremiego Wiśniowieckiego. Rekonstruuję XVII wiecznego średnio zamożnego szlachcica. Do tego jestem etatowym ZOMOwcem przy lubelskiej Solidarności. Rekonstrukcją zajmuję się na poważnie od października, więc moja przygoda zaczęła się tak na prawdę niedawno (w porównaniu do ludzi, którzy siedzą w tym latami to jestem totalny leszcz i zielenina). Mimo to minęło już na  tyle czasu, że wiem już trochę co w trawie piszczy. Szermierką zajmuję się już nieco dłużej, bo jakieś dwa albo trzy lata. Na początku była to szermierka długim mieczem (półtoraki), potem chwilka z szablą, potem powrót do miecza, a teraz znów wróciłem do szabli.

     W trakcie mojej bytności w lubelskim bractwie spotkałem już wielu świetnych ludzi, poznałem czym jest impreza historyczna, bardzo szybko zaadaptowałem się do tego (wówczas nowego) środowiska i czuję się w nim świetnie. Zetknąłem się także z byciem "ultrasem historycznym". Rozumiem pod tym pojęciem osobę, która w rekonstrukcji historycznej powoli zaczyna przekraczać granicę zdrowego rozsądku. Niedopuszczalne dla takiego osobnika są wszelkie odchylenia od ścisłości historycznych. Mundury, materiały, oporządzenie, wszystko musi być idealnie odtworzone. Nie zostawia miejsca na własną inwencję i pomysłowość. O ile zostawia to dla siebie, to jeszcze spoko, ale kiedy dzieli się swoim ultrastwem z innymi, wyśmiewa czyjś strój, albo twierdzi, że jest niehistoryczny lub wręcz ahistoryczny, to psuje otoczeniu zabawę. A o to chyba chodzi...
 
      Siebie określiłbym jako zadeklarowanego nieultrasa. Łączenie stylów, trochę własnego pomysłu i inwencji. Jak to kiedyś usłyszałem "rekonstruujemy również mentalność tych ludzi". Staram się jednak trzymać pewnych reguł. W miarę jak będę wrzucał tu wszelkie materiały i teksty chyba wyjdzie mój rekonstruktorski charakter, bo nie potrafię go precyzyjnie i zrozumiale opisać.

     A co będę wrzucał? Na pewno to czym akurat się zajmuję (bo dużo elementów staram się robić samemu, a że jakieśtam zdolności manualne mam, to wychodzi to raz lepiej a raz gorzej) Poza tym pojawią się jakieś moje przemyślenia, czy to historyczne, czy to dotyczące ruchu rekonstruktorskiego (który po prawdzie będę coraz lepiej poznawał). Jak znajdę coś ciekawego to wrzucę tutaj źródła z jakich korzystam i będzie to albo linkownia albo moja własna interpretacja. Ale jak ja to zwykle powtarzam, wyjdzie w praniu co to będzie. Plan jest mniej więcej nakreślony i nie pozostaje mi nic innego niż zaprosić do czytania.